25 stycznia Mono wydaje nową płytę - “Nowhere Now Here”. Z tej okazji udało nam się porozmawiać z Takaakira 'Taka' Goto na temat zmian w zespole, procesie twórczym stojącym za utworami oraz przyszłością zespołu.

*

"Mono" po japońsku, o ile mi wiadomo, oznacza "rzecz", jest czymś co się dodaje do innych słów, takich jak "tabemono". (jedzenie - przyp.red.) Czy tak możemy rozumieć nazwę zespołu? Jeśli nie, to co ona oznacza?

MONO oznacza "jeden". Wybraliśmy tę nazwę jako coś, co jest ponad językami, krajami, kulturą czy rasą, ponieważ wierzymy, że nie ma czegoś takiego jak granice w muzyce.

Niedawno (około sierpnia, września - przyp. red.) pokazałeś nam, że skończyliście pracę nad nowym albumem. Kiedy możemy się spodziewać nowej płyty? I co ważniejsze - czego możemy oczekiwać od nowego albumu?

Po raz kolejny nagraliśmy nasz nowy album ze Stevem Albini. Jesteśmy przyjaciółmi Steva od ponad 15 lat i już pracowaliśmy razem nad wieloma płytami, więc poszło bardzo gładko. Ponieważ to było nasze pierwsze nagranie z nowym członkiem (perkusistą), towarzyszyło nam uczucie świeżości, jakby zespół się odrodził i czujemy, nasze sesje w studio były intensywne jak nigdy wcześniej. Czujemy, że zbliżyliśmy się do naszego ideału w kontekście muzycznej ekspresji i brzmienia.

Planujemy wydanie singli cyfrowych we wrześniu i październiku, a następnie wydanie nowego albumu na początku przyszłego roku.

Wasze poprzednie 2-3 albumy są generalnie bardziej "mroczne" niż reszta waszej muzyki. Czy zamierzacie podążać tą ścieżką?

W zeszłym roku, ze względu na różne problemy, spędziliśmy jeden z najtrudniejszych czasów jako zespół od czasu naszego debiutu. Znaleźliśmy się w ciemności i nie mogliśmy zobaczyć, co było przed nami. Powiedzieliśmy sobie jednak, że "najciemniejsza godzina nocy zawsze poprzedza świt". Rozwiązaliśmy problem z brakującym członkiem zespołu. Muzyka na nowym albumie przedstawia te okoliczności i uczucia.

Jedynym sposobem, w jaki możemy uwolnić nasze zmartwienia i gniew, i odzyskać spokój, jest muzyka.

Twoja muzyka nie zawiera wokalu, z wyjątkiem "The Hand the Holds the Truth” na którym usłyszeliśmy Tetsu Fukagawę  z envy. Czy to jednorazowa rzecz, czy też zamierzacie używać wokali w przyszłości?

Wypróbowaliśmy już coś, czego nigdy wcześniej nie robiliśmy na nowej płycie. Warto na to czekać. [Basistka zespołu udzieliła się wokalnie na pierwszym singlu - 'Breathe'.; Przyp. Red.]

Wasze utwory wydają się bardzo skomplikowane i bardzo dobrze przemyślane. Ja i prawdopodobnie wielu innych chcielibyśmy dowiedzieć się, jak wygląda proces komponowania, pisania tych utworów. Skąd czerpiecie inspirację, w jaki sposób ta inspiracja jest następnie przekształcana w dźwięki?

Komponowanie to proces wchodzenia do twojego serca. Wchodzę głęboko w głąb siebie i zaczynam odtwarzać swoje serce w utworze, wyciągając lśniące, jasne elementy przypominające duszę z szaleńczej ciemności. Jestem “utrwalany” poprzez pisanie utworów. Czuję, że "jest w porządku, abym mógł żyć", "istnieje powód, dla którego nadal jestem kim jestem" i wyrażając te uczucia, że jestem zbawiony przez moje pisanie, czuję, że mogę z pewnością rezonować ze wszystkimi ludźmi na świecie.

To może być trochę dziwne pytanie, ale chciałbym wiedzieć, co sądzisz o waszej muzyce - czy lepiej jest ją przeżyć na żywo, w domu, czy może oba? Pytanie bierze się z tego, że przeżywasz swoje koncerty (we Wrocławiu, z Alcest i pg.lost, świetny koncert!) i jak emocjonalne są wasze występy. Pomyślałem, że przeżywanie waszej muzyki na żywo jest czymś zupełnie innym niż słuchanie jej na CD.

Nie uważamy, że mamy coś takiego jak granica pomiędzy naszymi albumami i koncertem, ponieważ zawsze nagrywamy nasze płyty również na żywo. Oczywiście jakość jest dla nas ważna, ale nie jesteśmy zainteresowani tworzeniem technicznych lub “przeprodukowanych” albumów. Wiemy, że nie potrzebujemy takich rzeczy w najmniejszym stopniu, aby przekazać uczucia i myśli, które chcemy wyrazić. Ale na żywo są elementy wizualne, więc myślę, że muzyka kończy się byciem jeszcze bardziej emocjonalną.

Stanisław Gacki

Stanisław Gacki

Redaktor

Więcej tekstów Stanisława:
TUTAJ